Podobno mądrzy ludzie uczą się na błędach. Nie swoich, a cudzych w dodatku. Cała reszta świata, czyli ludzie średnio rozgarnięci, starają się natomiast wyciągać wnioski z własnych potknięć i na ich podstawie regulować swoje zachowania oraz postępki w przyszłości. A ja?
A ja, choć w tym roku kończę trzydzieści lat, choć doświadczenia życiowe mam bogate i liczne, pamięć zaś całkiem niezłą, zważywszy na listę spraw, które muszę w niej przechowywać, wciąż grzeszę skłonnościami do recydywy w tej jednej, nieszczęsnej dziedzinie: w popełnianiu błędów. I nie pomogą tutaj żadne korektorskie skłonności, przez niektórych znajomych wyolbrzymiane do rozmiarów ortograficzno-interpunkcyjnej manii... ;-)