Mój polonista w liceum ekonomicznym - niezapomniany pan Jarek Cz. (nigdy za mną nie przepadał, ale mimo to wspominam go z umiarkowanym sentymentem) - słynął z niekonwencjonalnego stylu prowadzenia lekcji i z nietypowych tematów wypracowań. Do dziś mam w swoim tajnym archiwum grubą tekę pełną zapisanego drobnym, regularnym pismem (kiedyś MIAŁAM ładne pismo, teraz to najwyżej mogę sobie dobrać ładną czcionkę...) papieru kancelaryjnego. I czasem zaglądam sobie do niej, żeby przekonać się, o czym myślałam i jakie nachodziły mnie pomysły w tych szalonych, nastoletnich czasach...
Ostatnio rzucił mi się w oczy arkusz z tematem, który sprawił mi ogromny kłopot - pamiętam to doskonale nawet teraz, choć minęła już ponad dekada od chwili, w której obgryzałam skuwkę długopisu nad czystą kartką papieru, męcząc się straszliwie.
Myślę, więc jestem.
Czuję, więc jestem.
Działam, więc jestem.
Wskaż, które z twierdzeń najlepiej charakteryzuje Twoją postawę i uzasadnij swój wybór, przywołując również stosowne teksty kultury.
Tak mniej więcej (odtwarzam tytuł z pamięci, bo tu - w Krakowie - nie mam mojej tajnej teczki pod ręką) brzmiało polecenie pana Jarka. A co wybrałam?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zagubienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zagubienie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
piątek, 29 czerwca 2012
Ogłaszam lipiec miesiącem poszukiwań!
"Szukam, szukania mi trzeba domu gitarą i piórem..." - śpiewa Wolna Grupa Bukowina w jednej z najpiękniejszych piosenek, jakie znam. Mam wrażenie, że refren Sielanki o domu będzie mi towarzyszyć w najbliższych tygodniach nieustannie. Bo lipiec będzie dla mnie miesiącem poszukiwań, i to wielowymiarowych.
1. Szukam pracy
Nie do końca niespodziewanie, ale mimo wszystko - dość nagle - kończy się moja pracownicza przygoda z wydawnictwem, w którym spędziłam ostatni rok. Rozstajemy się. I basta. Przykro mi z tego powodu, bo lubiłam swoje zajęcie i ludzi, z którymi pracowałam, ale z drugiej strony - może to jest właśnie moment najlepszy ze wszystkich, by coś zmienić? Może tak właśnie powinno być? Nie za bezpiecznie, nie za gnuśnie - bo się rozleniwię, poczuję zbyt pewnie, zdrzemnę - zamiast wciąż dążyć do przodu?
1. Szukam pracy
Nie do końca niespodziewanie, ale mimo wszystko - dość nagle - kończy się moja pracownicza przygoda z wydawnictwem, w którym spędziłam ostatni rok. Rozstajemy się. I basta. Przykro mi z tego powodu, bo lubiłam swoje zajęcie i ludzi, z którymi pracowałam, ale z drugiej strony - może to jest właśnie moment najlepszy ze wszystkich, by coś zmienić? Może tak właśnie powinno być? Nie za bezpiecznie, nie za gnuśnie - bo się rozleniwię, poczuję zbyt pewnie, zdrzemnę - zamiast wciąż dążyć do przodu?
Subskrybuj:
Posty (Atom)