Każdy z Was na pewno słyszał choć raz Błękitną rapsodię Gershwina, a jeśli nie, to niech to natychmiast nadrobi - na przykład klikając tutaj. Zasłuchajcie się, zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie leniwe, letnie popołudnie. Rozgrzane powietrze faluje delikatnie, słońce praży niemiłosiernie, a Wy - wyciągnięci na hamaku w bezpiecznym i kojącym cieniu - beztrosko przyglądacie się rozgrzanemu do białości niemu, kreśląc po nim palcami szlaki dla delikatnych, puchatych obłoków...
Zaraz, zaraz! Ale przecież te obłoki, te chmury melodii, da się zjeść! Wystarczy sięgnąć po któryś i skosztować. Zastanawialiście się kiedykolwiek, jak może smakować Błękitna rapsodia? Oto podpowiedź, która moim zdaniem zaspokoi ciekawość niejednego łasucha-melomana... ;-)
AKSAMITNA RAPSODIA
BANANOWO-CUKINIOWO-DYNIOWA
z czekoladową nutą
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
środa, 24 lipca 2013
niedziela, 26 sierpnia 2012
Z WIEDŹMOWEJ KUCHNI: Cukinia na słodko czyli dżem!
Kilka dni temu, przerażona domowymi plonami cukinii, zaczęłam szperać w sieci w poszukiwaniu kolejnych pomysłów na to, jak by tu te zielone ogóry-giganty przerobić. Znalazłam w sieci kilka wzmianek o... dżemie. Z cukinii. I mnie zatkało. Okazało się jednak, że są na świecie - a przynajmniej: na Facebooku - ludzie, którzy jedli to dziwo i bardzo je sobie chwalą. Po uzyskaniu kilku przepisów i porównaniu ich z tymi, które funkcjonują w tzw. blogosferze kulinarnej, postanowiłam sprawdzić tę intrygującą recepturę...
Efekty okazały się nad podziw zadowalające - dżem jest delikatny, smaczny i znakomicie komponuje się z chlebem czy naleśnikami (a i jako dodatek do ciasta na pewno by się sprawdził...). Niżej znajdziecie przepis, a ja chciałabym w tym miejscu podziękować wszystkim osobom, które mnie zainspirowały i zapewniły, że warto przerobić cukinię nie tylko na tartę czy marynatę. :-)
środa, 22 sierpnia 2012
Z WIEDŹMOWEJ KUCHNI: Mamowe powidła z piekarnika
Polak, Węgier - dwa bratanki... A Polka i węgierka? Z tego połączenia mogą wyjść tylko pyszne powidła! ;-) Zwłaszcza w wykonaniu mojej mamy, która ma na nie dość ciekawy patent. Zamiast stać kilka godzin przy garach, mieszając intensywnie śliwkową pulpę, żeby się - broń Boże! - nie przypaliła, umieszcza garnek lub gęsiarkę (zwaną u mnie w domu brytfanną) w piekarniku i tylko od czasu do czasu zagląda do niego, żeby skontrolować stan śliwek i odrobinę je "rozruszać" za pomocą wielkiej drewnianej chochli (przywiozłam ją kiedyś ze... Lwowa. Ot, taki praktyczny prezent, który - ku mojemu zdziwieniu - przydaje się do dziś).
Jeśli więc macie przypadkiem zapas śliwek węgierek i nie macie pojęcia, co z nimi zrobić - polecam przepis mojej mamy na powidła z piekarnika - idealne, niezbyt słodkie, pachnące późnym latem i leniwymi sierpniowymi porankami...
Jeśli więc macie przypadkiem zapas śliwek węgierek i nie macie pojęcia, co z nimi zrobić - polecam przepis mojej mamy na powidła z piekarnika - idealne, niezbyt słodkie, pachnące późnym latem i leniwymi sierpniowymi porankami...
sobota, 7 lipca 2012
Z WIEDŹMOWEJ KUCHNI: pomidorowa susza
Zawsze gdy jestem w Grodzisku, staram się tak manewrować terminami, by móc choć raz przejść się po miejskim targu - we wtorek lub w piątek... Pamiętam jeszcze czasy, gdy stragany rozkładano wokół kościoła na Placu Powstańców Wielkopolskich, zwanym Nowym Rynkiem: budy i polowe łóżka rozmieszczone bez ładu i składu, kolorowy chaos podrasowany raczkującym jeszcze wtedy w Polsce kapitalizmem...
Dziś targ jest już inny - usytuowany wzdłuż torów kolejowych, znacznie bardziej uporządkowany. Jedno się nie zmieniło: wciąż jest kolorowo. I to nie tylko ze względu na stoiska z modnymi obecnie ciuchami w żywych kolorach - kobaltowymi spodniami, koralowymi sukienkami, miętowymi i pudrowymi bluzeczkami... Kolorowo jest przede wszystkim na straganach warzywnych i owocowych, na których królują wiśnie, porzeczki, brzoskwinie, ogórki, sałata, kapusta i... pomidory.
Niebawem zacznie się sezon na moje ulubione - tzw. bawole serca. Różowawe, mięsiste, zawierają w sobie mniej wody niż inne odmiany. I dlatego właśnie je uwielbiam. :-) Bo to idealny materiał do suszenia. :-) Macie ochotę? No to zerknijcie niżej, póki czas, bo już niebawem zacznie się sezon na tanie składniki.
Dziś targ jest już inny - usytuowany wzdłuż torów kolejowych, znacznie bardziej uporządkowany. Jedno się nie zmieniło: wciąż jest kolorowo. I to nie tylko ze względu na stoiska z modnymi obecnie ciuchami w żywych kolorach - kobaltowymi spodniami, koralowymi sukienkami, miętowymi i pudrowymi bluzeczkami... Kolorowo jest przede wszystkim na straganach warzywnych i owocowych, na których królują wiśnie, porzeczki, brzoskwinie, ogórki, sałata, kapusta i... pomidory.
Niebawem zacznie się sezon na moje ulubione - tzw. bawole serca. Różowawe, mięsiste, zawierają w sobie mniej wody niż inne odmiany. I dlatego właśnie je uwielbiam. :-) Bo to idealny materiał do suszenia. :-) Macie ochotę? No to zerknijcie niżej, póki czas, bo już niebawem zacznie się sezon na tanie składniki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

