Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 lipca 2012

Co ja szpaczę?

Dawno temu, gdy - zamiast zaledwie kilku ocalonych drzewek i grządek - mieliśmy jeszcze prawdziwy ogród, a u sąsiadów - zamiast eleganckiego i banalnego zarazem trawnika - rosły piękne drzewa owocowe, prawdziwą plagą okolicy były szpaki, zwane w moim miasteczku skorcami (przy czym do dziś zastanawiam się, czy mianownikowa forma liczby pojedynczej to w tym wypadku "skorc" - jak na Kaszubach - czy raczej "skorzec"; chyba czas zajrzeć do jakiegoś słownika...). 

Skorce - przybywające do nas zza wschodniej (skandal!) granicy - atakowały przede wszystkim ogromną czereśnię rosnącą po sąsiedzku tuż przy naszym płocie, ale nie gardziły i wiśniami - niekiedy trudno się było opędzić od rezolutnych, czarnych ptaszków z siwo nakrapianymi skrzydełkami. Jako dziecię, świeżo po lekturze Akademii Pana Kleksa, liczyłam nawet po cichu, że któryś z tych ptaszków potrafi mówić, ale nawet jeśli dysponowały one podobnymi umiejętnościami, z przykrością stwierdzałam za każdym razem, że doskonale ją przede mną maskują...



Sturnus vulgaris