Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekarz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 grudnia 2015

Efekt gołębia!

Anegdotę o trzepocie skrzydeł motyla w Massachusetts, który wywołać może burzę w Szczebrzeszynie, zna chyba każdy - jeśli nie z opracowań dotyczących teorii chaosu, to z głośnego filmu z Ashtonem Kutcherem. No, ewentualnie z "Motyliady" Grzegorza Turnaua i Basi Gąsienicy-Giewont - całkiem przyjemnej piosneczki poświęconej innemu badaczowi chaosu - prof. Marianowi Mrozkowi.

Motyl - stworzonko piękne i pełne gracji - idealnie wpasował się w historyjkę, łącząc naukę z poezją. 


No, ale... nie każdy zasłużył sobie na motyla.

Są bowiem na tym świecie jednostki tak ponure, tak przyziemne, tak pozbawione poezji i - nomen omen - polotu, że los (a może - chaos?) nie chce na nie marnować subtelnych symboli. Pewnie dlatego zamiast efektu motyla doznałam dziś... efektu gołębia.

piątek, 20 lipca 2012

Podsumowanie "Afery Szwedzkiej" ;-)

No to się porobiło! Miał być tylko wpis na blogu i moralna satysfakcja z tego, że podesłałam linka na alertowego maila "Gazety Krakowskiej", a jest afera na cztery fajerki! Informacje ukazały się w "Gazecie Krakowskiej", "Dzienniku Polskim", na stronach internetowych mediów regionalnych należących do tej samej grupy wydawniczej, co "Gazeta", później w "Fakcie" (pierwszy raz w życiu kupiłam tę gazetę!)... Będzie jeszcze materiał w "Chwili dla Ciebie", a w środę i czwartek moją zdecydowanie radiową urodę można było oceniać w polsatowskich "Wydarzeniach" i serwisach informacyjnych na kodowanym kanale tej stacji. Podobno wzmianka była też w "Teleskopie" w TVP...



A wszystko przez to, że nie siedziałam cicho w sprawie, która mnie zbulwersowała.

niedziela, 24 czerwca 2012

NFZ - powiew paranoi?

Dość się już w życiu nachorowałam, więc od jakiegoś czasu staram się jak najrzadziej mieć do czynienia z molochem zwanym NFZ. Niestety, czasami zdarzają się takie sytuacje, w których spotkania nie da się uniknąć. I za każdy razem mocniej uderza mnie paranoiczne podejście do kwestii opieki zdrowotnej, która ze słowem "opieka" ma coraz mniej wspólnego...

Tak było i tym razem. Od nocy z piątku na sobotę nękają mnie migdałki. Przytyły, paskudniki i nie chcą schudnąć, co skutkuje paskudnym bólem gardła przy posiłkach, głębszych oddechach i przełykaniu śliny. O mówieniu nie wspominając - a jeśli ktoś ma w zwyczaju gadać tyle, co ja, to jednak JEST kłopot.