Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 września 2012

Kultura obrazkowa

Jako dziecko poznające dopiero magię liter, dziwiłam się dorosłym, którzy woleli czytać książki bez obrazków, a nie pięknie ilustrowane bajki i baśnie, których pełno było na mojej półce na zabawki. Jak można było wybierać jakieś mroczne i brzydko wydane peerelowskie kryminały zamiast uroczej serii "Poczytaj mi, mamo"? Zwłaszcza, że te miniaturki opatrzone charakterystyczną tylną stroną okładki były ilustrowane naprawdę dobrze - pamiętam ogromne zdumienie, gdy odkryłam, że do kilku z nich ilustracje przygotowywała moja ukochana autorka z czasów "nastoletniości": Małgorzata Musierowicz...



wtorek, 28 sierpnia 2012

Przyjaźń damsko-męska i inne baśnie...

W grodziskiej bibliotece, do której zapisałam się na początku podstawówki - a właściwie zapisała mnie mama, chcąc sobie zapewnić odrobinę świętego spokoju - w oddziale dziecięcym była taka specjalna półka z baśniami i mitami różnych narodów. Ach, jak ja kochałam te książeczki, Pani Ola, bibliotekarka, nie mogła się nadziwić mojemu zapałowi czytelniczemu, a ja? Ja odkrywałam na nowo Andersena, przerażałam się wizjami braci Grimm, poznawałam baśnie czeskie, niemieckie, rosyjskie i ukraińskie, porównywałam mity greckie w ujęciu Markowskiej i Parandowskiego... Nieważne, że nie wszystko rozumiałam (zwłaszcza w mitach) - to była fascynująca podróż przez krainę pełną literackich czarów, w które wierzyłam święcie.

Ta wiara w baśnie i sentyment do mitów pozostały we mnie do dziś. Trzytomowy komplet Andersena pyszni się dumnie na półkach - jeden w Grodzisku, jeden w Krakowie (Jones, wiem, że masz mój pierwszy tom, zołzo!). Parandowski na półce przytula się do Markowskiej i Kubiaka, podpartych z drugiej strony Stabryłą. I tylko w jedną bajkę uwierzyć jakoś nie potrafię. To znana na wszystkich kontynentach baśń o przyjaźni męsko-damskiej tudzież damsko-męskiej.

wtorek, 17 lipca 2012

Kruchy świat, kruche szkło...

Moja mała namiastka raju na ziemi cała jest ze szkła. I może odrobinę - z porcelany. Albo z porcelitu, bo i ten się trafi od czasu do czasu. To królestwo kruchości i światła balansującego na nierzeczywistej, niemal niewidzialnej krawędzi między materią a powietrzem. Bajka zastygająca w eleganckich, prostych formach.

Kiedy jest mi źle i obco, wsiadam w autobus, później w tramwaj i w kolejny autobus. I jadę - za siedem gór i rzek. Do sklepu, w którym mogę godzinami przechadzać się po dziale z wyposażeniem kuchennym. Tak, to właśnie mój raj: granice wyznaczają z jednej strony dostojne komplety obiadowe, z drugiej zaś - kieliszki do wina upozowane jak baletnice na doskonale delikatnych nóżkach.

czwartek, 22 marca 2012

Uzależnienie

Ha, więc przyznajesz się, Wiedźmo! Znów oddajesz się temu niecnemu procederowi, za który powinno ci się, jak za starych dobrych czasów, przykładnie obciąć uszy! Znów pozwalasz sobie na to szaleństwo, choć wiesz dobrze, że nie przyniesie Ci ono nic dobrego! Nieszczęsna! Sama skazujesz się na potępienie...


Odwracasz oczy, zawstydzona. Racja, powinnaś się wstydzić słabości swojego charakteru. A przecież obiecywałaś sobie tyle razy, że skończysz z tym raz na zawsze! Wiesz dobrze, że nie powinnaś, a przecież już widzę, że drżącymi palcami gładzisz już pokrętło radia. Nawet nie próbuj! Nie waż się! Nie...


No tak, masz jak zwykle w nosie głos własnego rozsądku. Już odpływasz gdzieś na falach muzyki, nie bacząc, że jej szybki prąd może zanieść cię w nieznane i groźne rejony... Spod przymkniętych powiek nie dostrzeżesz żadnej rafy. Wypełnione muzyką uszy nie przyniosą ci w porę wieści o alarmie. Stopa delikatnie wystukująca rytm nie poniesie cię  dostatecznie prędko ku bezpiecznej kryjówce...


Czas spojrzeć prawdzie w oczy.
Uzależniłaś się od muzyki. Od tych cholernych piosenek o miłości.



niedziela, 19 lutego 2012

Krótka bajka z jeżem w środku

Bajek nie opowiada się po to, żeby ktoś w nie uwierzył. Bajki opowiada się dlatego, że czasami tylko w ten sposób, wyłącznie za ich pomocą można coś pokazać i zarazem - dobrze ukryć. To moja bajka na dziś.

* * *

Nie było siedmiu gór, rzek i lasów. Zamiast nich - jedno magiczne (podobno...) miasto nad niezbyt czystą Wisłą. A w tym mieście - samotna wiedźma. 1 (słownie: jedna) sztuka. 

Wiedźma miała zielone oczy i trudny charakter, co zresztą (podobno...) idzie zwykle w parze. Była też stara (no, ok, w średnim wieku), zła i brzydka, bo przecież tak to właśnie jest, zarówno w bajkach, jak i w tym, co nazywamy rzeczywistością. Ale to nie dlatego nikt jej nie kochał.