Pokazywanie postów oznaczonych etykietą początek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą początek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 maja 2012

Poniedziałkowy Dół?

Jest w Krakowie ulica o nazwie, która mnie - i nie tylko mnie, sądząc po ilości memów krążących po Wielkiej Sieci - po prostu rozbraja. To słynny Poniedziałkowy Dół. Kto by pomyślał, że na mapach zacnego, królewskiego miasta znajdzie się miejsce na upamiętnienie tego jakże nieprzyjemnego zjawiska, którego tak wielu naszych rodaków doświadcza co tydzień... Czy to wymysł radnych, pragnących w ten sposób dać wyraz swojej niechęci do początków tygodnia? A może tę część miasta zamieszkuje największy odsetek malkontentów? Czy może idzie tu o powszechną w przykrytym szczelną warstwą smogu Krakowie tendencję do narzekania - w tym wypadku: na poniedziałki?

Cóż, geneza owej nazwy jest - jak to zwykle w onomastyce bywa - banalna i bynajmniej nie wiąże się z depresją poweekendową: wszystko zaczęło się ponoć od niejakiego Józefa Poniedziałka, którego chałupa - jedna z pierwszych w tej okolicy - stała w charakterystycznym zagłębieniu terenu. Nazwa przeniosła się najpierw na małą osadę, która powstała wokół Poniedziałkowej chatki, a później utrwalona została na planie miasta. Ot, cała historyja...


poniedziałek, 2 stycznia 2012

Kilka słów o pierwszych krokach

Wysuwam ostrożnie stopę, ze zniecierpliwienia przebierając palcami skrytymi w kolorowej skarpetce. Powoli rozcinam nią powietrze, prostując rozleniwione kolano. Nad podłogą zawisa niepewny cień mojej kończyny zwieńczonej solidnym rozmiarem 41,5. ;-) Zastygam w bezruchu.


Zrobić?
Nie zrobić?


W końcu stęskniona stopa spotyka się z cieniem na chłodnych deskach. Wiwat! Pierwszy krok wykonany.
Tylko... co teraz?


I tak to właśnie jest z moimi pierwszymi krokami. 
Wykonuję je zwykle z mniejszym lub większym entuzjazmem i wprost proporcjonalnym zdenerwowaniem. Czy się uda? A co, jeśli nie? Jeśli się zbłaźnię? Przewrócę? Stanę krzywo, niezgrabnie? Uszkodzę stopę albo przydepnę komuś palce (a trochę ważę)? I co dalej? Co dalej? Czy mam czekać na odpowiedź świata, w kierunku którego przecież poczyniłam ów spektakularny pierwszy kroczek? Czy może zrobić drugi, trzeci... dziesiąty? Jak rozpoznać, które wyjście jest właściwe?